|
W koncu sie zebralem, zeby cos napisac o ksiazkach, bo jakos tak ciagle stawaly mi przeszkody na drodze, glownie Prison Break.
Dzis beda trzy ksiazki o tematyce w sumie podobnej, jakos mi sie tak trafialy , bo o religii, bogach i o teologii w ogole. Dwoch(Zelazny i Dick) kiedys nawet napisalo razem ksiazke co sie Deus ire(Dzien Boga), ale byla slabowita. Natomiast te co osobno skrobneli sa pierwsza klasa. Ale do rzeczy, pierwszy z nich do Philp Dick i jego Valis. Dla mnie pierwsze co sie rzucilo w oczy to nietypowa narracja, bo opowiadaczem historii jest facet ze schizofrenia. W zwiazku z czym mamy raz z kilku perspektyw opowiedziane wydarzenia. Dalej w ksiazce, co moze niektorych znudzic i zniechecic do Dicka, to dlugie rozwazania teologiczne, snucie teorii prawdziwego boga, jego mesjasza i zbawienia. Jest kupa cytatow z Biblii, co w jakims stopniu moze uwiarygodnic historie. Ale jest tez duzo nawiazan do stylu i zycia amerykanskiego, niekiedy bywa trudne w rozwiklaniu co jest prawda a co fantazja pisarza. Zeby sie zbytnio nie rozpisywac to powiem, ze ksiazke czyta sie swietnie, ale dla wczesnych Dickowcow moze byc niezrozumiala, nudna i poprostu nieprzystepna. Dlatego polecam ja w nieco pozniejszym etapie czytania jego ksiazek. Jednak nikt nie powinien sie nia zawiesc, jest przedsmiertnym zbiorem przemyslen, obserwacji, jakas kwintesencja filozfii Dicka.
A teraz ciekawostka; " Dicka ponoć kiedyś dostał jakiś list od Stanisława Lema, czy jakoś inaczej był z nim w kontakcie i Dick był pewien że Lem to kryptonim jakiejś tajnej organizacji czy ugrupowania która chce go zniszczyć, bo niemozliwym bylo, ze jeden czlowiek moze byc taki madry"
Nastepna ksiazka to Anna Inn w grobowcach swiata Tokarczuk. Jest to odswiezony mit, w ktorym tytulowa bohaterka schodzi do grobowcow, aby odrodzic sie na nowo. Koniec fabuly. Nie ma sie co spodziewac sensacji, bogatych opisow ciemnosci czy super kreacji bohaterow. Natomiast jest to stary mit, ktoremu brakowalo kilku wersetow, opowiedziany nanowo przez polska pisarke. Moze i nie porywa, ale z ciekawosci mozna przeczytac, bo uwaza sie historie Innannny za pierwowzor wszystkich legened o zejsciu do piekla(Odyseusz, Jezus, chyba Persefona). Bardziej ciekawostka, chociaz powiem szczerze, ze nie znam sie na pisarstwie kobiecymm a juz zwlaszcza Tokarczuk, bla to jej pierwsza ksiazka jaka przeczytalem. Ale dla kogos kto jest otwarty na swiat ksiazke moze wciagnac.
Ostatnia, ale nie najgorsza jest w koncu Zelazny ze swoim Panem Swiatla. Historia bogow wschodu-Budda, Kriszna, Tak itd. Tylko, ze w nietypowej formie, bo ci bogowie zabijaja sie nawzajem, spiskuje, knuja przeciw sobie. Walcza najpierw o Niebo potem o reszte swiata. Pojawiaja sie tez inne religie, ale sa one glownie agresorami, motlochem, ktory zakloca porzadek swiata, mohery moglyby sie zdenerwowac. Jednak nie ma co sie spodziewac telogicznych rozpraw jak w przypadku Dicka, ale akcji osadzonej w takim, a nie innym swiecie. Ludzie widza sie z bogami, zyja razem, a bogowie czasami przejmuja sie losem swoich podwladnych. Ksiazka dobra, ale ze wzgledu na sesje i inne pozycje, ktore wpadaly mi w reke czytalem ja na raty, co moze byc przyczyna slabego odbioru, bo na roznych portalach literackich Pan Swiatla dostawal dobre noty. Ja raczej uwazam ja tylko za dobra ksiazke, bo po facecie, ktory stworzyl swiat Amberu mozna spodziewac sie wiecej. Jednakowoz nie zaluje, ze przeczytalem.
Troche krotkie te recenzje, ale najzwyklej mam ostatni tydzien ferii i mam zamiar sie ruszac w ogole, ataki tekst to nie lada wysilek dla paluchow.
Pozdrawiam.
|